Quotes from Tadeusz Konwicki
We are only bits of protein in a cruel universe of silica and fire.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Dreams are debris from bad day. Dreams are poems by bad poets that never got written.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Najsmaczniejszy jest ten papieros przed ?niadaniem. Skraca ?ycie. Od wielu lat mozolnie skracam sobie ?ycie. I wszyscy ukradkiem skracaj? swoj? egzystencj?. Co? w tym musi by?. Jaki? wy?szy nakaz albo mo?e prawo natury przeludnionego globu.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Ever been in Jail? No. But I'm often alone.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Co? tam kiedy? by?o. Gwa?towny ruch kszta?tów, barw, okruchów emocji. Moje ?ycie albo cudze. Najpewniej jakie? wymy?lone. Ulepiec z lektur, niespe?nie?, starych filmów, nie doko?czonych roje?, zas?yszanych legend, nie wy?nionych snów. Moje ?ycie. Kotlet z bia?ka i kosmicznego py?u.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Trzeba wstawa?. Trzeba podnie?? si? z ?ó?ka i wykona? pi?tna?cie czynno?ci, nad których sensem nie wolno si? zastanawia?. Naro?l automatycznych przyzwyczaje?. B?ogos?awiony rak bezmy?lnego ?adu tradycji.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
The worse things are, the more they play philosopher. The more obvious the nonsense, the profounder their thoughts. The more lawlessness there is, the more laws. The more widespread the chaos, the more insistent their love of symmetry.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Character is a lack of doubt, character is stubbornly persevering in an intention no matter how senseless it is, character is a lack of imagination, character is inborn dullness, character is the misfortune of humanity.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Yes, I am confusing literature with life. I'm declaring my own ordinary life to be a work of literature.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
She smelled like water that had been warmed by the sun, and she also had the sharp, enticing aroma of birch leaves.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
There are no good or evil people. There is only a great, unfathomable mob trampling itself underfoot. The life-giving sources of the old morality have dried up and vanished in the sands of oblivion. There's no other source to draw from, no place to refresh oneself. There is no example, no inspiration. It is night. A night of indifference, apathy, chaos.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Character has outlived its day. In ancient, primitive times, when biologically weak man struggled against omnipotent nature, character was useful, beneficial; with hideous labor it shoved the heavy stone of human impotence forward. We learned to praise ourselves, to admire character, to prostrate ourselves before it, make a fetish of it. But today no one has the courage to discredit character, although, psychologically speaking, it is now a throwback, simply reactionary.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
In today's ambiguous world, character means despotism, tyranny, absolute intolerance. At last it is time to admire a lack of character, inner weakness. Our epoch is that of noble doubts, blessed uncertainty, sacred hypersensitivity, divine wishy-washiness.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Our contemporary poverty is as transparent as glass and as invisible as the air. Our poverty is kilometer-long lines, the constant elbowing, spiteful officials, trains late without reason, the water cut off by some disaster (...), the monotony of living without any hope whatsoever, the decaying historic cities, the provinces emptying the rivers poisoned. Our poverty is the grace of the totalitarian state by whose grace we live.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
A mo?e warto ?y? dalej, przetrwa? z?e chwile i pó?niej z pob?a?liwym zdumieniem przypomina? sobie te drobne okruchy kl?sk i dziwi? si?, ?e tyle mog?y znaczy? kiedy? i tak niewiele brakowa?o do ostatecznego kroku.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Zbudzi?em si? o tej mrocznej godzinie, która zaczyna beznadziejny jesienny dzie?. (...) To jest godzina podliczania kasy ?yciowej, godzina codziennego obrachunku. Kiedy? ludzie podsumowywali si? o pó?nocy, przed ci??kim za?ni?ciem, teraz bij? si? w piersi nad ranem, obudzeni ?oskotem zdychaj?cego serca.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
ja od dziecka rozstaje si? z ?yciem i nie mog? rozsta?. Marudz? na przejazdach kolejowych, chodz? pod ?cianami, gdzie spadaj? dachówki, upijam si? do utraty przytomno?ci, napastuj? chuliganów. I tak zbli?am si? do mety.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
wy wszyscy, którzy uruchamiacie od czasu do czasu swoje leniwe zwoje mózgowe, podlegacie takim samym pragnieniom i ambicjom. Takim samym strachom i odruchom samozag?ady. Takim samym buntom i rezygnacjom.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Za co pan nas tak nie lubi? -Ja wszystkich nie lubi?. Albo, je?li chcesz, wszystkich lubi?. Nawet tych biednych sekretarzy, waszego i naszego, którzy w tej chwili by? mo?e ca?uj? si? bez ochoty w usta.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Czy ja wygl?dam na zamachowca? -Niech pan spyta swojej ?ony.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Mówi?, panie, ?e jaki? festiwal si? odbywa, wielkie ichnie ?wi?to, a mo?e i nasze. Rzucili towar na stoiska, wsz?dzie panie, pod Pa?acem Kultury, nad Wis??, ludzie od rana stoj? w ogonkach, a pan wybiera si? umiera?. -To umr? im na z?o??.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Polak, jak da? mu wolno??, to wszystkich przeskoczy. Polak, jak musi czeka?, to wpada w z?o??. Polak, jak my?li, to zawsze senny. Polak, jak ponarzeka, zaraz zdrowszy. Polak, jak przyjdzie wieczór, to zaraz wspomina. Polak, jak widzi balkon, to chce skaka?. Polak, jak wpadnie w sza? to biada, ?lepej i gnu?nej Europie. Polka, jak zechce rzuci miliardera.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Przysz?a mi ochota napisa? troch? g?upstw o sobie. -Zawsze pisa?e? o sobie. -Mo?e masz racj?, ale chcia?em o innych. -Najwy?sza pora. -?eby si? zag?uszy?.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
Wszyscy s? jako? zadowoleni ze swoich miejsc, które im wyznaczy?o przeznaczenie i ?a?cuch genów. Wykonuj? skromnie, co im ka?e Wielka Entropia. A ja obra?am si? na los, na swoje ograniczenie, na Pana Boga. Pragn? czego?, czego nie mog?. Marz? o tym, czego nie b?dzie. Ton? w sze??dziesi?ciu litrach w?asnej truj?cej wody, ja, zdefektowany ssak dwuno?ny.
~ Tadeusz Konwicki
BazillionQuotes.com
